sobota, 3 sierpnia 2013

Rozdział 3



Perspektywa Harry’ ego
Budząc się spostrzegłem, że wstałem pół godziny przed czasem. Poleżałem jeszcze z 10 minut, po czym podniosłem się leniwie z łóżka i ruszyłem w stronę łazienka. Wybrałem wannę gdyż nie wiedziałem jakich ,,luksusów” mam się spodziewać w hotelu. PO wysuszeniu włosów i umyciu zębów wziąłem ostatnie potrzebne mi rzeczy i upchałem je do walizki. Ubrałem się w zostawiony wcześniej strój czyli jasne rurki, biały podkoszulek i granatową marynarkę. Zniosłem walizkę wraz z gitarą na dół po schodach i ustawiłem je przy wyjściu, a potem udałem się do kuchni, gdzie była już moja mama. Podała mi śniadanie, które nie chętnie zjadłem, bo jak się denerwuje to nie lubię jeść.. Nadal nie odzywałem się do mamy, za to że kazała mi tam jechać.. PO skończonym posiłku udaliśmy się z bagażami do samochodu i pojechaliśmy pod szkołę. Mama lekko przytuliła mnie na pożegnanie i odjechała, a ja usiadłem na ceglanym murku pod szkołą, gdzie było już sporo ludzi. Po  jakiś pół godziny wsiedliśmy po autokaru, usiadłem na wolnym miejscu i włożyłem słuchawki w uszy włączając muzykę. Oparłem się wygodnie zamykając oczy. Po dłuższym czasie poczułem szturchnięcie, otworzyłem powieki i zauważyłem pochylającą się nade mną nauczycielką mówiącą, że dojechaliśmy. Podniosłem się z siedzenia, wyszedłem z autokaru i wyciągnąłem moje bagaże. Oznajmili nam, że chłopaki będą mieli inny hotel niż dziewczyny. Usłyszałem buczenie od strony uczniów, ale mnie to szczerze nie obchodziło. Weszliśmy do środka gdzie rozdano każdemu kluczyk do pokoju. Od razu skierowałem się do swojego. Przed czym powiedzieli, że dziś mamy zostać już w swoich pokojach i  nie opuszczać ich aż do śniadania, które miało być o 8.30.  stanąłem przed drzwiami do pokoju i przekręciłem w nich kluczyk, po czym wszedłem do środka. Był ogromny z dwoma łóżkami i wielką łazienką. Wszystko było w kolorach szarości i czerwieni. Szybko się cofnąłem uświadamiając coś sobie.. Jak to dwoma łóżkami?!? Postawiłem walizkę i pokrowiec z gitara w środku, a następnie wyszedłem na balkon przerażony tym, że mam dzielić z kimś pokój.
Perspektywa Lou
Podróż minęła mi w miarę szybko, pewnie dlatego, że miałem dobre towarzystwo i nie nudziłem się. Gdy usłyszałem że dziewczyny mają inny hotel wkurwiłem się… Przecież ja nie wytrzymam 3 tygodnie bez nich.. Ughh.. Dostałem swój klucz od pokoju z numerem 69. George i Stan również dostali swoje, więc ruszyliśmy w stronę pokoi. Nagle chłopaki się zatrzymali i podeszli do drzwi z numerem 24.
- Co jest kurwa? – zapytałem zdziwiony. Chłopaki odwrócili się do mnie z podobnymi wyrazami twarzy.
-A konkretniej?? – zapytał Stan, pokazałem im klucz ze swoim numerem, po czym wybuchli śmiechem
- Jprdl.. Co tu jest śmiesznego?? – prawie krzyknąłem ze złości
-Powodzenia stary- powiedział George poklepali mnie po ramieniu i zniknęli za drzwiami, a ja stałem w miejscu jak słup soli. PO chwili postanowiłem poszukać swojego pokoju, gdy już znalazłem , zacisnąłem lekko klamkę otwierają drzwi, spostrzegłem odwróconego do mnie plecami jakiegoś chłopaka na balkonie, na co pospiesznie zamknąłem z powrotem drzwi, nawet nie wchodząc do pokoju. Zostawiłem walizki przed drzwiami i szybkim krokiem poszedłem do nauczyciela
-Louis, coś się stało? Mięliście być w pokojach.. – zapytał patrząc na mnie.
-Tak stało się!- powiedziałem głośno- Nie chcę mieć pokoju z jakimś lamusem – dodałem nie ciszej niż  chwilę wcześniej
_ Nie krzycz i przykro mi, ale tak zostaliście przydzieleni do pokoi, czego ja nie mam zamiaru tego zmieniać. A teraz idź i rozgość się w nowym pokoju, przy okazji poznając współlokatora- powiedział spokojnie, po czym odszedł.
Wkurzyłem się jeszcze bardziej niż przedtem, bo wcześniej miałem przynajmniej nadzieję, że da się coś z tym zrobić. Wróciłem do pokoju, wniosłem walizki i mocno trzasnąłem drzwiami, co widocznie chłopak usłyszał, bo od razu  odwrócił się patrząc wprost na mnie…

1 komentarz: